Boni miała 13 lat, kiedy po raz pierwszy przydarzyło jej się coś, czego wcześniej kompletnie się nie spodziewałam.
Jak na swój wiek była w naprawdę świetnej formie. Oczywiście była już starszym psem, ale nadal cieszyła się życiem i na co dzień nie dawała szczególnych powodów do niepokoju. Człowiek przyzwyczaja się wtedy do myśli, że starość przychodzi powoli, pies trochę więcej śpi, trochę wolniej wstaje, ale nadal „jest sobą”.
A potem, zupełnie nagle, coś się zmieniło.
W 2021 roku Boni dostała pierwszego epizodu zespołu przedsionkowego. I jeśli nigdy wcześniej się z nim nie spotkaliście, pierwsze wrażenie może być naprawdę przerażające.

czym właściwie jest zespół przedsionkowy?
Układ przedsionkowy odpowiada za utrzymanie równowagi i orientację ciała w przestrzeni. Jego elementy znajdują się m.in. w uchu wewnętrznym, ale z układem przedsionkowym związane są również struktury w mózgu. Kiedy jego działanie zostaje zaburzone, pies nagle traci poczucie równowagi – trochę tak, jakby cały świat zaczął mu wirować.
Objawy mogą pojawić się bardzo gwałtownie. Najczęściej można zauważyć:
- problemy z utrzymaniem równowagi,
- chwiejny, niepewny chód,
- przewracanie się lub zataczanie,
- przechylanie głowy na jedną stronę,
- chodzenie lub przewracanie się w jedną stronę,
- trudności ze wstaniem i chodzeniem,
- mimowolne, szybkie ruchy gałek ocznych, czyli oczopląs,
- dezorientację,
- nudności, a czasami również wymioty.
Boni miała większość z powyższych objawów. Nie wystąpiły u niej jedynie nudności. Oczywiście objawy nie pojawiły się wszystkie na raz. Przychodziły stopniowo – najpierw chwiejny chód, później problemy z utrzymaniem równowagi, zataczanie się. W pierwszym momencie przy psie seniorze zastanawiasz się czy to wiek, a może po prostu gorzej się dziś czuje… Ale objawy były jednak dla mnie bardzo niepokojące, więc szybko podjęłam decyzję o wizycie u lekarza weterynarii. Po powrocie od lekarza doszły jeszcze kolejne objawy (minęło kilka godzin od pierwszych objawów) – przechylenie głowy na jedną stronę i oczopląs.

Pierwszy raz jest najgorszy
Widok był dla mnie bardzo trudny, szczególnie kiedy jeszcze kilka godzin wcześniej Boni zachowywała się zupełnie normalnie.
Pierwszy epizod pojawił się, kiedy miała 13 lat. Historia na tym się jednak nie skończyła.
Niestety zespół przedsionkowy powracał. Po pierwszym epizodzie pojawiły się jeszcze trzy kolejne, w odstępach kilku miesięcy. Każdy kolejny raz był oczywiście niepokojący, ale doświadczenie pierwszego epizodu sprawiło, że wiedziałam już, z czym mogę mieć do czynienia.
Wiedziałam także, że każde wyjście z takiego epizodu będzie trwało w przypadku Boni około 10 dni
Z czasem nauczyłam się również, że najważniejsze jest zapewnienie psu bezpieczeństwa i pomoc w codziennym funkcjonowaniu – szczególnie wtedy, gdy ma trudności ze wstawaniem, chodzeniem, jedzeniem czy piciem.
Kiedy pies zaczyna się starzeć…
…bardzo łatwo zacząć patrzeć na pewne problemy jak na nieuniknioną część starości. Ale starość nie oznacza, że mamy ignorować nagłe zmiany. Przeciwnie – właśnie wtedy warto być szczególnie uważnym.

Jeśli macie podobne doświadczenia, napiszcie o nich w komentarzu. Wasze historie mogą być naprawdę pomocne dla kogoś, kto właśnie po raz pierwszy patrzy na swojego psa – który nagle nie może utrzymać się na nogach – i nie wie jeszcze, co się dzieje.
Bo czasami najwięcej otuchy daje nam nie kolejna definicja z książki, ale świadomość, że ktoś inny już przez to przeszedł.


Cześć, daj znać co o tym sądzisz lub po prostu powiedz hello! :)