Ostatni komentarz pod poprzednim wpisem skłonił mnie do wspomnień i przemyśleń o tym moim „psim świecie”. Od zawsze psy były dla mnie ważne. Nigdy nie były to dla mnie tylko czworonogi, którym daje się raz na dzień miskę jedzenia i wychodzi na dwór, bo trzeba.
Zawsze starałam się stworzyć moim psom jak najlepsze warunki. Wakacje z psami w miejscach spokojnych i psiolubnych. Auto – wygodne kombi, w którym zmieszczą się nie tylko dwa psy ale także psia torba zapakowana z praktyczną checklistą na wakacje z psem. Pamiętam jak mój tata dziwił się kiedyś, po co ja chcę zmienić samochód na kombi. Nie lubił tego typu samochodów i dziwił się dlaczego akurat kombi. Po kilku latach sam przyznał, że „to kombi to idealny samochód dla psów” :)
Jest rok 2016
Od zawsze też moim marzeniem było mieszkać poza miastem. Nie tylko ze względu na psy. Ja po prostu lubię mieszkać blisko przyrody i z dala od zgiełku. Ale powiedzmy sobie szczerze – mieszkanie poza miastem to była także doskonała okazja do stworzenie dobrych warunków dla moich psów.
Bardzo lubię wierzyć w moje marzenia, bo dzięki temu udało mi się je zrealizować. Znalazłam moje miejsce na ziemi i mój kawałek nieba. Pod lasem, tak jak chciałam. Świetne miejsce także dla moich psów. Blisko na spacery po lesie i po łąkach.

Niektórzy znaleźli także swoje pasje bardziej lokalnie :D Odkąd teran był ogrodzony, Dżak zajął się intensywnymi poszukiwaniami tzw. „krecików”. Hasło „szukaj krecika” to umowna nazwa, bo nigdy nie było wiadomo czego tak naprawdę w danym momencie był odkrywcą) ;)

bycie „psiarą”
No dobra, a z rzeczy bardziej przyziemnych?
Weźmy taki powrót z pracy do domu. Z jednej strony traktuję to jako obowiązek, bo pies sam się na dwór nie wyprowadzi. Ale z drugiej strony – zawsze nie mogę się doczekać tego momentu, bo wiem, że mój pies na mnie czeka, a jego spacer po lesie i na łąkach to najlepszy moment jego dnia :)

Czasami lubię obejrzeć jakiś dobry film lub serial. Zrelaksować się po pracy lub w weekend przy książce. Ale lubię to robić najbardziej, kiedy wiem, że zaspokoiłam mojemu psu jego potrzeby. Wyszłam z nim na długi spacer lub zrobiłam z nim jakiś fajny trening, który lubi. Po takiej aktywności mój pies odpoczywa, ja cieszę się, że zapewniłam mu fajny czas. Sama za to mogę zająć się moimi ulubionymi czynnościami.

Czy jestem psim freakiem? Jestem ;) Mogę o nich gadać godzinami. Moja galeria w telefonie wypełniona jest zdjęciami psów, a w social mediach psie konta wyświetlają mi się nad wyraz często. Wszystko to wynika z mojej ogromnej pasji i miłości do tych zwierząt.
A Wy… Macie jakieś zajawki? Jesteście zakręceni na jakimś punkcie? :)


Dodaj odpowiedź do mr Andrzej Włodarczyk Anuluj pisanie odpowiedzi