Posiadanie dwóch Golden Retrieverów to przede wszystkim podwójna radość. Piszę to już z perspektywy posiadania dwóch psów. Kilka lat spędzonych u boku dwóch Golden Retrieverów zdecydowanie mnie w tym utwierdziło. Ale początek drogi nie był łatwy.
rok 2013 rozpoczął się już w pełni…
Zanim drugi Golden Retriever trafił pod mój dach było w mojej głowie wiele pytań i bardzo mało odpowiedzi. Czy poradzę sobie w opiece nad dwoma psami? Jak będzie wyglądała logistyka? Czy psy będą potrafiły się dogadać miedzy sobą – a jeśli nie, czy będę potrafiła im w tym pomóc? To pytanie nurtowało mnie najbardziej, ponieważ planowałam adoptować dorosłego psa z fundacji. To nie szczeniak, który wszystkiego miał nauczyć się przy mnie i któremu mogłam pokazać świat od początku. To miał być pies, który był już ukształtowany. Pies, którego z jakiegoś powodu dotychczasowi właściciele już nie chcieli.

Na tamtym etapie nie widziałam jeszcze, że będzie mnie czekała masa radości. Zdawałam sobie tylko sprawę, że to podwójne obowiązki i wydatki. Wiedziałam też, że to zmiana na długie lata. Pytanie „czy dwa psy w domu to dobry pomysł?” było ze mną dość długo. Po przeanalizowaniu za i przeciw dałam sobie zielone światło. Tym sposobem 13 kwietnia 2013 roku pojawiła się Boni.

Nigdy nie pożałowałam tej decyzji. Była ona jednak bardzo dobrze przemyślana. Jeśli stoisz przed podobną decyzją i zastanawiasz się czy drugi pies to dwa razy więcej pracy, weź pod uwagę kilka poniższych czynników:
- Towarzystwo: W pierwszej kolejności upewnij się, czy Twój obecny pies jest w dobrej kondycji zdrowotnej i emocjonalnej. Choć psy są istotami stadnymi, Twój pies może nie być aktualnie gotowy na to, aby jego świat zmienił się tak diametralnie. Posiadanie drugiego psa może (ale nie musi) pozytywnie wpłynąć na jego komfort psychiczny. Faktem jest, że regularna interakcja między psami stymuluje ich umysły. Dwa psy towarzyszą sobie nawzajem, a to często zmniejsza potrzebę interakcji ze strony opiekuna. Pamiętaj jednak, że drugi pies nie zastąpi całkowicie Twojej obecności. Oba psy będą potrzebowały interakcji także z Tobą, nie tylko z drugim psem.
- Aktywność fizyczna: Czy dwa psy to dwa razy więcej spacerów? Nie do końca. Bardzo często wychodzę na spacer z dwoma psami na raz. Niemniej istotne jest aby każdy z psów miał co jakiś czas zapewniony spacer sam na sam ze mną. Szczególnie ważne jest to wtedy, gdy różnica wiekowa miedzy psami jest kilkuletnia. Każdy z psów może bowiem potrzebować innego spaceru. Każdy z psów ma inny temperament i inaczej wykorzystuje czas na spacerach. Z drugiej strony – spacery z dwoma psami mogą być bardziej wymagające. Pamiętaj jednak, że wspólne węszenie, tarzanie się i spacer równoległy z drugim psem jest bardzo ważny.
- Trening / nauka: Niewątpliwie psy najlepiej uczą się od innych psów. Posiadanie drugiego psa może więc często ułatwić treningi i naukę. Z doświadczenia wiem już, że każdy pies wymaga jednak indywidualnej uwagi podczas treningu. I co ważne – pamiętaj, że psy uczą się od siebie najlepiej, ale dotyczy to także tych niechcianych przez nas rzeczy :D
- Pielęgnacja: Oba Golden Retrievery wymagają regularnej pielęgnacji. Tu nie da się nic skrócić. Dwa Golden Retrievery to dwa razy więcej pielęgnacji, kąpania, czesania, obcinania pazurów.
- Wizyty u lekarza weterynarii: Nie ma zmiłuj. Dwa psy to podwójne szczepienia, badania kontrolne i profilaktyka. Logistycznie? Czasami da się pojechać z dwoma psami na raz. Niekiedy są jednak sytuacje, że każdy pies z osobna wymaga większej uwagi i skupienia.
- Koszty: Dwa psy to także wyższe koszty związane z:
- jedzeniem,
- wizytami u lekarza weterynarii (szczepienia, kontrola, leczenie),
- zakupem obroży, szelek, smyczy, linek treningowych,
- suplementowaniem,
- zakupem smakołyków na trening,
- zakupem środków pielęgnacyjnych.

Boni była 4 lata starsza od Dżaka. Kiedy się pojawiła, Dżak miał rok. Wniosła do naszej codzienności świeży powiew. Była psem bardzo spokojnym i wyważonym. Oboje od pierwszych dni znaleźli według mnie jakieś magiczne porozumienie. I dosłownie nigdy nie było miedzy nimi konfliktu. Tym samym to, co było dla mnie największym wyzwaniem i spędzało mi sen z powiek, stało się niczym nieuzasadnionym lękiem. Już po kilku dniach wiedziałam, że nie muszę się obawiać czy się dogadają, bo dogadywali się idealnie. Jak o tym myślę, to przypomina mi się powiedzenie, że 99% rzeczy, które wywołują nasze zmartwienia, nigdy się nie wydarza. Wracam do tej sytuacji zawsze, gdy się czymś zamartwiam. Często wracam też do mojego ulubionego zdjęcia Dżaka i Boni, które udało mi się wykonać podczas wakacyjnego wyjazdu nad morze.

To zdjęcie jest dla mnie niewątpliwie symbolem pięknej psiej przyjaźni i magicznego porozumienia.
Dziękuję, że jesteście tu ze mną :)

Cześć, daj znać co o tym sądzisz lub po prostu powiedz hello! :)