Zawsze marzyłam o psie…
Nie mogłam go mieć w wieku nastoletnim. Wyprowadzka z domu rodzinnego stwarza wiele nowych możliwości. Miedzy innymi stworzyła przestań na to, żeby pomyśleć o psie. Zawsze wiedziałam, że będzie to Golden Retriever. Nie Labrador, Gończy, Chart, Posokowiec lub inny pies myśliwski. Tak – Golden Retriever to pies myśliwski. Mimo swojego wiecznie szczeniackiego wyglądu, zachowania i reklam z papierem toaletowym, to pełnowymiarowy pies myśliwski. Należy do grupy psów aportujących, płochaczy i psów dowodnych. Ale o tej rasie może później…
Jest rok 2012…
Hodowlę znalazłam w internecie. Jedyne co wiedziałam:
- Miała być z ZKwP (Związek Kynologiczny w Polsce),
- Psy miały mieszkać w domu (tak, są takie hodowle, które trzymają psy w kojcach),
- Rodzice szczeniaków mieli mieć wykonane badania.
Po kilku latach dowiedziałam się także, że niektórzy hodowcy wykonują tylko badania wymagane przez ZKwP. Ale są też tacy, którzy rozszerzają diagnostykę o badania nieobowiązkowe. Wymaga to więcej nakładów finansowych, ale świadczy o dużej odpowiedzialności hodowcy.
wybór hodowli – na co zwrócić uwagę
Jeśli stoisz przed wyborem hodowli, na podstawie moich doświadczeń polecam szczególnie:
- wybieraj spośród hodowli należących do ZKwP,
- zadzwoń do hodowcy i zapytaj czy ma w najbliższym czasie jakieś plany hodowlane,
- zapytaj czy możesz odwiedzić hodowlę – pozwoli to ocenić warunki w jakich żyją psy,
- dobry hodowca nie tylko odpowie na Twoje pytania i wątpliwości, ale także będzie zadawał pytania Tobie (np. zapyta o to jakie masz warunki w domu, czy wiesz jakie potrzeby mają psy danej rasy itp),
- zapytaj o badania rodziców przyszłych / aktualnych szczeniąt, zobacz czy są to tylko badania wymagane przez ZKwP, czy także te nieobowiązkowe
- zobacz jak zachowują się dorosłe psy w hodowli, nie powinny np. bać się ludzi.
Jeśli wybierasz hodowlę Golden Retriever polecam zajrzeć też na grupę na portalu FB: Golden Retriever ZKwP FCI. Jest tam wiele porad dotyczących życia z Golden Retrieverem, znajdziesz także kilka polecanych hodowli w każdej części kraju.
Wizyta w hodowli…
była ekscytująca. Było kilka małych puszystych szczeniaków. Niektóre bardzo energicznie chciały się dostac do odwiedzającego ich człowieka. Inne były mało zainteresowane. Mój pierwszy Golden Retriever był tym, który ani nie leciał na łeb na szyję, ani nie był wycofany. Był wyważonym młodzieńcem spokojnie czekającym na swoją kolej.
Podróż do domu minęła sprawnie
Na pewno odczuwał stres, ale nie bał się w aucie. Na koniec tylko puścił małego pawia. W domu miał już przygotowane swoje posłanie i kilka zabawek. Od początku ulubioną zabawką stał się sznurek. I ten sznurek towarzyszył mu przez kilka kolejnych lat życia.
Dżak – takie imię dostał.



Cześć, daj znać co o tym sądzisz lub po prostu powiedz hello! :)